Żeby tradycji stało się zadość to zakładam temat na temat mojego nowego nabytku, czyli Suzuki DR-Z4S, jest to odświeżony model dobrze znanej DRZ 400. No ale od początku, już rok temu jak zobaczyłem DRZtę po premierze na fotkach to jakoś ciągle siedziała mi w głowie, przymierzałem się do Honda CRF 300L, KTM 690 Enduro R i Yamaha Tenere 700 Rally. Ostatecznie padło na Suzuki, po pierwsze ze względu na z grubsza sprawdzoną konstrukcję, znaną z poprzedniego modelu niezawodność, bardzo dużo dostępnych akcesorii i co najważniejsze, napis MADE IN JAPAN, czego wyżej wymienione motocykle mogą pozazdrościć. Ale Tenere 700 Rally zawsze będzie w sercu jako niespełnione marzenie, wygląd i dźwięk CP2 to jest coś nie do podrobienia, ale niestety 210 kg wagi, spawany na stałe subframe i wydech poprowadzony w najgorszym możliwym miejscu niestety zaważyły nad tym że raczej nie podołam tym sprzętem w terenie. KTM na papierze jest super ale jakościowo mocno odstaje od konkurencji, dźwięk silnika jest taki jakby za chwilę miał się rozsypać, pękający zbiornik paliwa zintegrowany z subframe też nie napawa optymizmem, do tego problemy z oprogramowaniem, to nie jest coś czego oczekiwał bym od nowego motocykla. Co do CRF to jest to dobry zamiennik DRZ patrząc na cenę, po za tym niestety napis Made in Thailand daje o sobie znać. Zawieszenie bardzo miękkie, wręcz tapczanowe. Mam wrażenie że w Aprili RX 125 było dużo lepsze, no ale wracając do Suzuki to zakup poczyniłem na walentynki, czyli 14.02.2026r. U mnie zawitał dopiero 6 marca, ze względu na to że zamówiłem sobie obniżone siedzisko, no i nie spieszyło mi się bo nie miałem jeszcze zdanego egzaminu na kategorię A.
Poniżej fotki jak to wyglądało po dostarczeniu, zrobione na pamiątkę bo już wtedy wiedziałem że na pewno będę coś dokładał lub przerabiał po swojemu. (czyli jak zwykle)





