Keeway Cruiser - Test miejski

Kolejne kilometry - mamy na liczniku 156km - nakręcimy w mieście. Jak na motocykl o tak małym przebiegu Cruiser zachowuje się idealne. Nie gaśnie, nie zmienia obrotów, ma doskonałe przyspieszenie na starcie i kolejnych niskich biegach... rokuje dobrze. Wybór pada na Bydgoszcz, sam jestem ciekawy czy bydgoski traffic pokona naszą maszynę.

Wie o tym każdy motocyklista, że przelot prostą, długą trasą jest tak samo miarodajny dla oceny motocykla jak przesłanie go Servisco. W warunkach miejskich silnik podlega diametralnie odmiennym obiążeniom, podobnie sprzęgło, hamulce, skrzynia biegów. Sprawdzę możliwości manewrowe, hamulce, odporność na przegrzewanie oraz zakres przyspieszeń użytkowych w warunkach realnego ruchu miejskiego. Na test wybieram piątek, godziny pomiędzy 16-18 czyli w porze największego nasilenia ruchu.

reportaz4

Wjeżdżam do miasta Nakielską przeskakuje rondo i jestem na Jagielońskiej... spory zamęt. Troszeczkę pokręcę się po tych uliczkach, Jana Pawła II w lewo Toruńska, znowu w lewo i zmykam z powrotem na rodno Jagielońskie. Ruch duży, można bezproblemowo zorientować się w zachowaniach motocykla. Jest względnie wysoki, świetny do manewrów. Doskonale reaguje na najmniejszy ruch bioder, bezproblemowo pozwala się prowadzić kolanami. Jest zaskakująco dynamiczny na niskich biegach co zapewnia dużą swobodę działania podczas walki o każdy kawałek wolnego asfaltu. Śmiało wciskam się pomiędzy samochody, redukcja i Cruiser przyspiesza bez najmniejszego wahania, mijam dwa samochody na trójce, podczas wyprzedzania ostatniego zmiana na czwórkę... cały czas przyspiesza - super! Z wyprzedzaniem w normalnym ruchu miejskim zero problemów. Test hamulców - bez zastrzeżeń. Trzeba uważać, żeby nie klepnąć zbyt energicznie przednim heblem - przód ma zdecydowanie mocne zaciski. Po dwudziestu minutach zabawy na rondach i skrzyżowaniach w centrum decyduję się na dłuższy przelot Fordońską. Odcinek około 5km pokonuje dość dynamicznie. Motocykl dysponuje wystarczającym zapasem mocy i przyspieszeniem żeby decydować się na wyprzedzanie. Bez najmniejszych oporów przeskakuję na lewy pas i wyprzedzam trzy samochody. Cały manewr trwa w miarę szybki i sprawnie - około 10-12 sekund - a motocykl absolutnie nie utrudnia ruchu innym użytkowników drogi. Nawierzchnia jest sucha więc mogę bardziej zdecydowanie pokombinować z hamulcami. Cruiser ma bezdyskusyjnie sprawny układ hamowania, dwie tarcze w zupełności radzą sobie z masą motocykla i kierowcy - 179kg waga motocykla 75kg kierowcy. Zatrzymanie motocykla jadącego z szybkością 70km/h przy umiejętnym korzystaniu z obydwu hamulców nie stanowi najmniejszego problemu nawet przy dużym nasileniu ruchu. Po kilku próbach na parkingu ( i przebiegu prawie 200km) przyzwyczaiłem się do hamulca przedniego i korzystam głównie z niego. Ostrzejsze depnięcie na sam tylny hebel powoduje natychmiastowe zablokowanie koła. Co prawda Cruiser wspaniale wychodzi z poślizgów nie mniej ulice miasta to nie poligon doświadczalny. Prawidłowe zsynchronizowanie obydwu hamulców pozwala zatrzymać motocykl na zadowalająco krótkim odcinku. Odpowiednie wyczucie siły nacisku na dźwignie przedniego hamulca odciąży tył motocykla. W takim układzie możemy swobodnie wspomóc zatrzymywanie pojazdu tylnym hamulcem. Uważam, że po krótkim treningu Cruiser doskonale sprawdzi się na miejskich drogach. Jednak dwa hamulce tarczowe zapewniają bardzo dużą skuteczność siły hamowania w porównaniu z motocyklami wyposażonymi w układ tarczowy z przodu i tradycyjny bęben z tyłu. Kręcę się po Bydgoszczy już 75 minut i nakręciłem prawie 45km jadę odpocząć przy kawie do Galerii fordońskiej. Na parkingu sprawdzę podstawowe parametry. Silnik (pomimo że pracował głównie na niskich biegach i w górnym zakresie obrotów) trzyma temperaturę w normie, spokojnie można dotknąć cylindrów. Przebarwienia na rurach również się nie pogłębiają ani też nie pojawiają się nowe. Napewno duże znaczenie ma fakt, że na dworze panują dość niskie temperatury,nie mniej motocykl nie wykazuje żadnych, najmniejszych oznak przegrzania. Podobnie tarcze hamulcowe, zaciski... wsio OK. Zostawiam Cruiserka na parkingu a sam udaję się na krótki popas. Obok gromadzi się kilku ciekawskich, obchodzą, ogladają, komentują. Cruiser spotyka się wszędzie z dość sporym zainteresowaniem i pozytywnym odbiorem, podoba się bestia. Nie obyło się bez kilku pytań, odpowiadam grzecznie i udzielam wyczerpujących odpowiedzi...Czas wracać, motocykl pali na dotyk. Ma tę "przypadłość" od pierwszego dnia, zaskakuje równiutko i niezawodnie. To dość dziwna cecha w rodzinie chińskich motocykli, no ale Keeway to wyższe sfery, a szlachectwo zobowiązuje. Moje wcześniejsze doświadczenia z motocyklami zbudowanymi w ChRL utwierdziły mnie w przekonaniu, że w okresie docierania potrafią być kapryśne, Cruiser najwyraźniej dba o honor rodziny. Tym razem również wystarczyło dotknąć startera i już cicho mruczy. (tutaj zaznaczam uczciwie, że gdyby to zależało ode mnie bez wątpienia wypatroszyłbym mu wydechy. Aż prosi się o swobodny, basowy klang). Podsumowując: test zaliczony na 5! Motocykl świetnie sobie radzi w mieście. Ma wystarczający zapas mocy i odpowiedni zakres przyspieszeń (na poszczególnych biegach) aby swobodnie i bezpiecznie wyprzedzać. Najmniejszych zastrzeżeń nie mam również do układu hamulcowego. Działa bardzo sprawnie i skutecznie. Jedyna uwaga jaka mi się nasuwa to konieczność sprawdzenia siły hamowania na osobnym placu - zwłaszcza w przypadku początkujących motocyklistów. Nie zaszkodzi też mały trening hamowania awaryjnego. Zwrotny, bardzo dobrze wyważony, świetnie się prowadzi... wyjątkowo posłuszny woli kierowcy. Kolejny raz powtórzę - opony. Absolutnie najsłabszy punk motocykla. Jeżdząc na oryginalnym ogumieniu należy zawsze brać poprawkę na możliwość uślizgu, zwłaszcza podczas deszczu.
Test porównawczy - Keeway Cruiser 250 i Magnus Eagle 250
Dzisiaj zestawimy dwa motocykle oparte na tej samej bazie konstrukcyjnej. Te same silniki, parametry również prawie identyczne ( Eagle dysponuje mocą jednego kucyka więcej) bliźniacze ramy, zawieszenia tyłu. Różnice dotyczą przede wszystkim przedniego zawieszenia i ogólnej stylistyki pojazdów.
Cruiser to typowy cruiser. Grube przednie zawieszenie, masywne ogumienie, pełne koła. Stylistycznie motocykl jest inspirowany H-D Fat Boy i rzeczywiście ogólny szkic designerski nawiązuje do oryginału. Szeroka kierownica i grube, "wysokie" siedzenie zapewniają wygodną, wyprostowana pozycję. Sposób jazdy oraz pozycja kierowcy są niemal identyczne (to nie tylko moje zdanie!) jak w amerykańskich motocyklach policyjnych. Kierowca siedzi wyprostowany, szeroki, swobodny chwyt kierownicy pozwala podróżować w bardzo komfortowych warunkach. Również rozkład włączników jest staranie przemyślany i zapewnia prostą obsługę. Szyba dobrana prawidłowo (przynajmniej do mojego wzrostu) chroni głównie przed owadami oraz ogranicza skutki większego wiatru.
Eagle to klasyczny chopper. Delikatnie wysunięte, cienkie przednie zawieszenie, większe, również cienkie przednie koło, masywny laczek z tyłu. Nisko zlokalizowany środek ciężkości pomaga zachować stabilność pojazdu ale ogranicza możliwości manewrowe. Eagle zostal troszeczkę "poprawiony" stylistycznie. Jest też motocyklem zdecydowanie lżejszym, różnica masy na korzyść Magnusa to ponad 40 kg. Przy tych pojemnościach to spora różnica.
Ruszamy. Na Cruisera siądzie dzisiaj Łukasz - 185cm i 105kg wagi. Idziemy na całość, Po pierwsze chcę zobaczyć czy facet tej postury znajdzie się na chińskiej
250-tce, a po drugie wszystkich nas interesuje jak wypadnie porównanie. Na niekorzyść Cruisera przemawia fakt, że Magnus jest motocyklem dotartym - bardzo dobrze dotartym - oraz różnica masy. Uwzględniając kierowcę, silnik Cruisera pociągnie prawie 80kg więcej. Ustalmy sobie trasę o dystansie około 60-kilku kilometrów, średnią przelotową w zakresie 80km. Oczywiście na wybranych odcinkach troszeczkę przegonimy nasze motocykle. Tym razem pojedziemy po drogach 3 kategorii, pomiędzy niewielkimi wioskami. Pobawimy sie w omijanie dołków, dziurek - test właściwości trakcyjnych - oraz zobaczymy jak zachowują się zawieszenia. Przycinamy fajną drogą przez lasy. Do najbliższej wioski mamy około 15-17km. Droga przypomina tarkę, pełno maleńkich muld które powodują drżenie całego motocykla w efekcie ciągłych podskoków. Lecimy w okolicach 80-90km/h w tym zakresie obydwa motocykle pozwalają swobodnie i skutecznie omijać wszelkie niespodzianki (dziury, wyrwy, zdrapki) jednak zdecydowanie sprawniej radzi sobie z kluczeniem wśród dziur Cruiser. Ten motocykl jest wyjątkowo wdzięczny w prowadzeniu. Na odcinku "względnie prostym"robimy pierwszą próbę szybkości. Eagle bez problemów osiąga 135 km/h po przekroczeniu tej granicy zaczyna być mało stabilny. Prowadzę na Magnusie, Cruiser trzyma się idealnie do 115km/h lecimy z tą szybkością około 3-4km Łukasz przyspiesza, Cruiser wolno wysuwa się do przodu. Nie chcemy go męczyć, jest niedotarty. Ma też to nieszczęsne 80kg nadwagi, nie mniej Eagle w tym zakresie szybkości dysponuje zdecydowanie większą dynamiką. Nie dorównuje za to w najmniejszym stopniu Cruiserowi w zwalnianiu. Przez trzy sezony przyzwyczaiłem się do tego motocykla i nauczyłem wykorzystywać jego możliwości a także radzić sobie z ograniczeniami. Nie zmienia to faktu, że przy Eaglu Cruiser hamuje jak najlepszy, markowy motocykl.  Różnicę wynikająca z posiadania dwóch hamulców tarczowych jest ogromna. Podobnie jest ze startem. Motocykle posiadają ten sam moment obrotowy i praktycznie tę samą moc. Różnią się przy tym w stopniu znacznym masą własną jednak to Keeway ma zdecydowanie "większego ducha" przy ruszaniu. Kolejna kwestia to problem wszelakich przydźwięków i dodatków perkusyjnych. W Eaglu na pierwszy ogień poszła do modernizacji osłona łańcucha. Wykonana z cienkiej blaszki, na nierównościach,  tłukła niemiłosiernie w tylny amortyzator. W Cruiserze nawet na opłakanych, trzeciorzędnych, polskich drogach nie słychać żadnych niepotrzebnych odgłosów. Również - tutaj pozytywny aspekt większej masy własnej i szerokich kół - jest zdecydowanie bardziej stabilny na nierównościach i zdrapkach.
Stajemy sobie na chwilkę obejrzeć uroczy pałacyk w maleńkiej wiosce - jedna z zalet podróżowania po Wielkopolsce, co wioska to fajny pałac - i ustalamy dalszą trasę. Polecimy jeszcze gorszymi drogami około 20km a potem wyskoczymy na A-10 zobaczyć z jaką realną szybkością mogą podróżować dwa chińskie motocykle.
Decydujemy się na gorszą drogę aby wykorzystać serię dość ostrych zakrętów. Zobaczymy na ile można sobie pozwolić Cruiserem kiedy nie pada. Przed nami "odcinek specjalny" długości około 5km. Droga opada pod kątem około 30-35 stopni a cały  odcinek to kolekcja uroczych, wściekle ostrych zakrętów. Droga wąska, trzeba uważać na rolnicze zaprzęgi i żwir na zakosach. Lecimy. Jadę przodem około 90km/h staramy się nie zwalniać, Eagle ma obuwie Metzelera w przypadku Cruisera liczę na duże doświadczenie Łukasza. Jeździ motocyklami od zawsze, na codzień pomyka Hondą BolD'or 900ccm. Obydwa motocykle składają się zgrabnie i bez problemów pokonują zakręty. Na umówiony znak przyspieszam, jedziemy około 110km/h w lusterku widzę, że Łukasz odpuszcza. Powód jest wyłącznie jeden - opony. Powyżej 100km/h w większych przechyłach na drogach o tak lichej nawierzchni mają tendencje do zrywania przyczepności. Całą trasę pokonaliśmy z szybkością około 90-100km/h co i tak jest rekordowym wyczynem. Nie jest źle... sądzę, że gdyby nie mizerne opony Cruiser byłby bardziej stabilny niż Eagle.
Wskakujemy na A-10 dołożymy kilka kilometrów do zaplanowanej trasy, chcemy przelecieć w miarę przyzwoitych warunkach odcinek około 40km żeby zobaczyć jak z prędkościami podczas wyjazdów turystycznych. Lecimy w kierunku Bydgoszczy, droga prosta, bez żadnych skrzyżowań i innych ograniczeń. Zamiatamy wstępnie w okolicach 110km/h to chyba idealna szybkość do bezstresowej jazdy na dłuższych odcinkach. Obydwa motocykle pracują równiutko w optymalnym zakresie obrotów, żadnych drgań, wibracji, przydźwięków. Przed nami kilka samochodów zrobimy próbę wyprzedzania. Tutaj Eagle nie ma konkurencji, redukcja na czwórkę i strzela do przodu jak z procy. Mijając pierwszy samochód ma na budziku 130km/h. Spokojnie ciągnę lewym pasem wyprzedzając cztery auta, Cruiser chowa się po dwóch. Od 110km/h przyspiesza powoli, dynamika na poziomie żółwia. Czekam na łukasza i dalej jedziemy w duecie, obok siebie. Na znak zaczynamy ostro przyspieszać i znowu powtórka. Eagle śmiga do przodu jak smagnięty batem, Cruiser też ciągnie ale zero dynamiki w ruchach. Lecimy dalej jak podczas wycieczki, blisko siebie. Wskazówka na budziku drży w okolicach 115km/h w tym tempie spokojnie przejeżdżamy następne 4-5km, Łukasz odpuscza, szkoda niedotartego silnika. Dalej jedziemy 70-80km/h w tym zakresie Cruiser wyprzedza bardzo sprawnie i dynamicznie. Motocykl nie ma najmniejszych problemów z dynamicznym wyprzedzaniem do szybkości około 90km/h.
Wnioski: na pierwszy rzut oka widać różnice w budowie obydwu motocykli. Cruiser - to typowy, dostojny turysta zapewniający wyjątkowy (w kategoriach chińskich) komfort podróżowania na długich dystansach. Zakres prędkości i mocy (w jeszcze niedotartym motocyklu!!!) pozwala spokojnie zaplanować i zrealizować wakacyjną wyprawę. Nie trzeba się ograniczać ani limitem kilometrów ani ilością bagażu, ten motocykl napewno sobie poradzi. Nasz próba doskonale dowodzi, że nawet pokaźnych rozmiarów kierowca nie tylko może liczyć na dynamiczną jazdę motocykla, ale też nie wygląda na nim śmiesznie. Cruiser spełnia wszystkie wymagania stawiane dużym motocyklom uniwersalnego przeznaczenia. Ewidentnym błędem projektantów pojazdu jest brak funkcjonalnego, dostosowanego stylistycznie bagażnika. Boczne kufry (Bravo! skóra nie platik!) pozwalają zapakować jedynie podręczny bagaż. Magnus Eagle - zwłaszcza w nowej, zmodernizowanej wersji to motocykl pozwalający na większe ekspresje na trasie. Wyraźnie odczuwa się plusy zaksięgowane po stronie mniejszej masy własnej a także dobrze dobranego ogumienia. Eagle jest napewno motocyklem bardziej dynamicznym i szybszym. Są to niewielkie różnice ale przy ograniczeniach klasy 250ccm zauważalne. Bez wątpienia dobrze dotarty Cruiser też poprawi jeszcze swoje osiągi. Zakładając, że obydwa motocykle będą użytkowane turystycznie w rozsądnym zakresie prędkości przelotowych (90-110km/h) trudno o lepszy sprzet w tym przedziale cenowym. W motocyklu marki Magnus przez trzy sezony (przebieg 8000km) nie wystąpiła żadna, najmniejsza usterka. Wymieniam olej, świece, do warsztatu jeżdżę jedynie na terminowe przeglądy. Cruiser jako motocykl nowszej generacji - zarówno silnikowo jak i konstrukcyjnie - ma szansę na przynajmniej tak samo długi okres bezawaryjnej pracy. Uważam, że każdy kto po zapoznaniu się z możliwościami Cruisera stwierdzi, że aktualna chińska produkcja motocykli nie spełnia obowiązujących w Europie norm jakościowych jest... co najmniej ignorantem.
cdn.

 

 

 
Copyright © Klub Chińskich Motocykli - 2010 (design Agnes
)